Życie to kwestia wyborów, sztuka wyborów. To również odwaga w podejmowaniu decyzji. Bywa tak, że się spóźniamy. O rok, dzień, chwilę. Jedno nasze "tak" lub "nie" i klamka zapada, drzwi się zamykają a tym samym nasz los idzie swoim trybem, i choć nie jest on zły, wiedzie nas ścieżką, którą nie do końca jest tą, którą wyśniliśmy. Otwieramy wtedy okno, by zaczerpnąć świeżego powietrza, spojrzeć na swoje życie z dystansu. Bywa tak, że pojawia się w nim Ktoś, kto zdołałby ten los odwrócić, skierować (złudnie czy też nie) z powrotem na właściwe, te iluzorycznie lepsze tory. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że jest o rok, dzień, chwilę za późno. Że nie mamy na tyle odwagi, albo po prostu zbyt dużo zdrowego rozsądku, by zaryzykować i dać się porwać, odblokować ponownie rygiel, zrobić w naszym życiu przeciąg, postawić wszystko na jedną kartę i zacząć żyć od nowa.