
Gdy wyginą pszczoły, ludzkości pozostaną zaledwie cztery lata życia - o tej przepowiedni Einsteina słyszała większość z nas. W obliczu problemów, z jakimi walczą pasieki na całym świecie, proroctwo to nie jest tak odległe, jakby mogłoby się zdawać. Być może dlatego, prócz czystej fascynacji płynącej ze swej majestatyczności, pszczoły stały się literacką inspiracją, a co za nią idzie - tematem przewodnim kilku powieści. Po Historii pszczół Marii Lunde (recenzja tutaj), Rój autorstwa Laline Paull jest drugim tytułem w tym roku, jaki upolowałam, a którego fabuła w znacznej mierze opiera się na życiu tych pożytecznych owadów. Czy jest on w stanie zmienić moje lub Wasze postrzeganie tych jednych z ważniejszych istot na ziemi? Czy zachwyca literacko?


