30 października 2016

Bój o rój - "Rój" Laline Paull

Gdy wyginą pszczoły, ludzkości pozostaną zaledwie cztery lata życia - o tej przepowiedni Einsteina słyszała większość z nas. W obliczu problemów, z jakimi walczą pasieki na całym świecie, proroctwo to nie jest tak odległe, jakby mogłoby się zdawać. Być może dlatego, prócz czystej fascynacji płynącej ze swej majestatyczności, pszczoły stały się literacką inspiracją, a co za nią idzie - tematem przewodnim kilku powieści. Po Historii pszczół Marii Lunde (recenzja tutaj), Rój autorstwa Laline Paull jest drugim tytułem w tym roku, jaki upolowałam, a którego fabuła w znacznej mierze opiera się na życiu tych pożytecznych owadów. Czy jest on w stanie zmienić moje lub Wasze postrzeganie tych jednych z ważniejszych istot na ziemi? Czy zachwyca literacko?

26 października 2016

Małe życie, wielki ból - "Małe życie" Hanya Yanagihara

Choć jest to czysto teoretyczne założenie, mam w zwyczaju unikać bestsellerów. Praktycznie jednak, często i gęsto po nie sięgam. Chociażby po to, by wiedzieć co ludzie lubią czytać i co uważają, że jest warte przeczytania. W większości przypadków odczuwam spory zawód. Bestseller okazuje się być kolejnym pustym czytadłem dla mas, niewiele wnoszącym w moje życie, zjadającym tylko i wyłącznie mój i tak już mocno okrojony wolny czas. Hola, hola! Czasem dobrze jednak być przekornym. Bywają bowiem książki, które wbrew logice łamią te zasady, które potwierdzają jedynie, że wyjątek potwierdza regułę. "Małe życie" autorstwa amerykańskiej powieściopisarki Hanyai Yanagihara'y zdaje się być taką właśnie - niezwykłością - piękną, ujmującą i bolesną w odbiorze zarazem.

18 października 2016

Literacki rozbieg, czyli "Deszcz padający od środka najbardziej" Krzysztofa Szczycińskiego

Kiedy dopada mnie jesienna aura, deszcz dobija się do okien, woda kapie z rynny a wiatr złowrogo szumi, jako przeciętny mól książkowy sięgam po coś przyjemnego do czytania. Bo cóż może udobruchać zziębniętą duszę, jeśli nie parę stron dobrej lektury? Jak taką rozpoznać? A chociażby po tytule. "Deszcz padający od środka najbardziej" wydaje się być wprawdzie mało pokrzepiający i dosyć wydumany, jest jednak na tyle enigmatyczny i intrygujący, że nie mogłam pozwolić, by książka ta zbyt długo przeleżała na mojej półce. Tym bardziej, że świetnie wpisała się w klimat za oknem.

6 października 2016

Wyświechtane szwedzkie gospodarstwo, czyli "Farma" Toma Roba Smitha

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się co by było gdyby w Twoich drzwiach stanęła Twoja wymizerowana matka twierdząc, że uciekła od ojca, który popełnił straszliwą zbrodnię, którą to przypisuje właśnie jej? Że jest niebezpieczny? Że zjawiła się u Ciebie by wszystko kolejno wyjaśnić i przedstawić stosowne dowody? I co by było, gdyby w tej samej chwili zadzwonił Twój ojciec, twierdząc, że matka jest chora psychicznie, uciekła ze szpitala dla umysłowo chorych i wszystko co mówi, to kłamstwa wyssane z palca? I że jest... niebezpieczna? Komu byś uwierzył? Przez lata wierzyłeś, że są wzorcowym małżeństwem. Że żyją jak przykładna para. Kochasz zarówno ją jak i jego. Kogo wybierzesz? Gdzie tkwi prawda? I czy jej dociekanie warte jest zachodu?